Gośka ostatnio mnie poinformowała, że ma dla mnie znakomitą propozycję. Jeden z jej „przyjaciół”, jak ich nazywa, szuka młodej i niewinnej kochanki. Trochę mi się to wydaje perwersyjne, że on szuka, i że ma być młoda i niewinna. No bo dorosły, dojrzały facet, w dodatku żonaty, i zamiast siedzieć w domu z rodziną, albo przynajmniej znaleźć sobie jakieś hobby, skoro mu się rodzina znudziła i potrzebuje odskoczni, to szuka kochanki. Tak sobie nawet myślę chwilami czy nie było by uczciwsze pójść do burdelu. Bo wtedy sytuacja jest jasna: facet płaci za sex i wraca do domu. I to jest jednorazowy wyskok. Tylko rozrywka. A jak ma kochankę to może w grę wchodzić uczucie. Czyli nie tylko sex randki bez zobowiązań, ale i jakieś całkiem realne zagrożenie dla małżeństwa. Ja nie jestem taka święta, ale wydaje mi się, że jak ktoś ma romans, to to jest gorsze niż sex bez zobowiązań. Bo nikt nie rzuca rodziny dla ślicznotki, którą raz bzyknął. Ale  dla dziewczyny, z którą się spotyka od roku już się zdarza… No i ten koleś jest właśnie w takiej sytuacji, że ma żonę, ma dzieci, ma dobrą pracę (to znaczy nie wiem czy dobrą, ale nieźle płatną) i jakoś się zaczął nudzić i chciał by mieć „koleżankę”, która by mu umiliła życie. Gośka jest zachwycona tym pomysłem, bo to oznacza podwójne spotkania towarzyskie i więcej rozrywki, a ona jest przecież bardzo rozrywkowa…No i namawia mnie, ale jakoś mi się to nie podoba. No, bo jak ja mogę założyć nie znając człowieka, że chcę się z nim spotykać, a tym bardziej, że mam ochotę na jakieś zboczone zabawy z nim. Chociaż, może okazać się bardzo porządnym człowiekiem i nie mieć takich pomysłów. W sumie to tak mnie namawiała i przekonywała, że w końcu ustąpiłam i zgodziłam się go poznać, ale pod warunkiem, że będzie to jakoś normalnie w miarę naturalnie wyglądało i nie będzie od razu mowy o jakichś zboczonych zabawach. Nie chcę się czuć zobowiązana do czegokolwiek.

Jestem trochę zazdrosna, bo Gośka sobie świetnie radzi. Ma mieszkanie w mieście. Ma chłopaka. I jeszcze dwóch kolesi, którzy ją odwiedzają i dokładają się jej do wynajmu, do życia, kupują prezenty. Jak ona to robi, że oni jeszcze na siebie nie wpadli? Nie mam pojęcia! Przecież gdyby się o sobie dowiedzieli to był by koniec jej wygodnego życia. No, niby ja też mam w tym swój udział, bo ponieważ jestem młodsza od niej to mówi, że jej młodsza siostra często u niej nocuje i w ogóle ponieważ mam trudności emocjonalne to musi się mną zajmować, bo rodzice nie dają sobie rady. A ponieważ Gośka potrafi być bardzo przykonywująca to wyobrażam sobie, że udało jej się nawet kilka łez uronić opowiadając o mojej słabej psychice i,  ponieważ jestem bardzo o nią zazdrosna to oni dzwonią i umawiają się na wizytę :) A ponieważ żaden z nich nie płaci w całości za jej mieszkanie tylko ma to charakter zbiorowy; raz jeden dorzuci do czynszu a drugi na opłaty i co jakiś czas dają jej kasę na zakupy, albo jadą do sąsiedniego miasta po nie i wtedy facet płaci. Gośka na dobrą sprawę nie pracuje. Utrzymuje się z sex spotkań. I w zasadzie nic poza tym nie robi. Nawet nie do końca wiem jak spędza wolny czas, bo ani nie czyta, ani nie ma żadnego hobby… Chodzi na dyskoteki. Chodzi do solarium i do fryzjera, ale to przecież nie codziennie. No, ale dzięki temu, że o siebie dba to niezła z niej sex laska i ma tych takich sponsorów. Chociaż nią wiem czy taka super blondi jak ona nie powinna mieć jednego a porządnego, takiego, który by ją utrzymał w całości. Ale może nie, bo ona nie jest jakoś wyjątkowo bystra. To znaczy jest, ale o sztuce czy polityce to z nią się nie pogada. nie to,  żebym ja była jakaś wybitna, ale ja to czasem wiadomości włączę. A ona to nic zupełnie.

Teraz to mi się wydaje, że otaczają mnie same wywłoki. Wszystkie moje kuzynki co mieszkają w okolicy mają już taką listę kochanków, że ja się przy nich czuję jak dziewica! No, serio. Wychodzi na to, że mój wstyd był zupełnie bez sensu. A dziewczyny dużo młodsze dymają się na potęgę. Na imprezach. W szkole . Przed szkołą. Po szkole. Gdzie popadnie i ile wlezie. I to dosłownie. Kiedyś to jak się grało w butelkę to tak bardziej niewinnie jakoś. Na całusy w policzek, w czoło, w nos. A teraz to wymyślają jakieś super zboczone zabawy i to często na oczach wszystkich a nie w drugim pokoju. No dobra, ja to jestem taka bardziej nieśmiała, ale Gośka, ona przecież jest wyzwolona i każdy się ze mną zgodzi, Gośka też się zdziwiła, mimo, że ona zawsze była bardziej taką latawicą. Już w podstawówce wiedziała co to obciąganie i uwierzcie mi – to nie była teoria! To była praktyka! A mimo to uważa, że to co wyprawiają teraz dziewczyny to gruba przesada. To przez taką ogólną dostępność do serwisów erotycznych w internecie i w ogóle. A może to ze mną jest coś nie tak? Może to zupełnie normalne, że nastolatki uprawiają sex? W końcu to kwestia kultury. To, że u nas kiedyś tego nie było nie znaczy, że na całym świecie jest tak samo. W Afryce dwunastolatki wychodzą za mąż i to jest normalne. Mógłby ktoś powiedzieć, że nie żyjemy w Afryce, ale ja myślę, że jednak pewne zasady powinny obowiązywać. To, że się lizałam z Gośką nad rzeką jeszcze nie robi ze mnie zboczonej. Ale zrobiłam to świadomie. Nie uwiódł mnie nikt. Jednak takie małolatki są bardzo naiwne. I łatwo je oszukać i wykorzystać.

 

Ale numer, moja nienormalna kuzynka, ta co to zaszła z tym staruchem, a swoją drogą, to chciało jej się ssać taka stara pałę?  No chyba, że za jakąś extra kasę. Ale jak by na samym ssaniu przestała to by nie chodziła teraz po wsi z brzuchem jak balon i wszyscy byli by szczęśliwi. Więc ta napalona małolata wymyśliła, że jak już jest w ciąży to w kolejną nie zajdzie, i puszcza się na całego!!!  tylko, że ją chcą taką grubą! Starzy zamykają ją w domu a ona w nocy ucieka i wraca nad ranem. Puszcza się za kasę i dostaje więcej, bo daje bez gumy i leją jej się do środka. A skąd wiem? U nas w okolicy to wszyscy wszystko o wszystkich, dlatego Gośka wyjechała do miasta, żeby rodzinie wstydu nie przynosić. Ale Gośka to nawet jak po dyskotekach się puszczała to jakoś tak z większą klasą i dyskrecją. A ta gówniara to tak sobie nagrabiła, że ją starzy wysłali do ciotki. No i tam siedzi pod kluczem. Niby już wcześniej tak miało być, ale ich ubłagała, że tęskni i takie tam różne głupoty. Jej sława ją wyprzedziła. Bo Gośka to musiała dawać do gazet ogłoszenia erotyczne, żeby kogoś znaleźć a do tej nastoletniej dupy to sami się zgłaszają. To znaczy teraz już nie, bop wyjechała, ale starzy nie znaleźli tej kasy co to ją zarobiła, więc możliwe, że i od ciotki zwieje. A niby na wsi to nudne życie, bez rozrywek. A po co nam? Jak zawsze się jakaś taka wywłoka znajdzie, albo miejscowy głupek, z których można się pośmiać. Dobrze, że ja już zmądrzałam i będę fryzjerką, a nie skończę na ulicy.

Jestem trochę wkurzona, bo rozstałam się z chłopakiem. Acha, bo muszę wyjaśnić, że pisząc z chłopakiem mam na myśli tego, z którym uprawiałam sex a nie tego, który jest moim narzeczonym, bo z nim to się prawie nie widuję. Jakoś tak wychodzi. Ona się uczy w mieście ja też jeżdżę na kursy, bo zostanę fryzjerką i może coś z tego będzie. Ale właśnie chyba o to poszło, bo jakoś mi przeszła ochota na zboczone zabawy a jemu nie, więc znalazł sobie inną. No i niestety zapomniał mi o tym powiedzieć, więc któregoś dnia po prostu zobaczyłam ich razem na jakiejś imprezie. Nie powiem, ślicznotka z tej jego nowej laski, ma chłopak gust. I nawet nie przypuszczałam, że mnie to tak wcale a wcale nie obejdzie. Ale jakoś nie płakałam po nim ani nie darłam szat. Przyznam, że nawet ostatnio mnie zaczął nudzić, więc to rozstanie było mi nawet na rękę. Teraz będę mogła się skoncentrować na tym co ważne, bo planuję otworzyć własny salon piękności i być niezależna. Imponuje mi nawet Gośka, tym, że tak sobie radzi w życiu i nie ma problemów z facetami ani z kasą, ale tak na prawdę, to chyba lepiej mieć fach w ręku jak mawia mój tatuś, bo uroda przeminie i wtedy nikt jej nie będzie chciał sponsorować, i będzie mogła sobie zamieszczać seks ogł0szenia, ale nikt na nie jej nie odpowie, no chyba, że to ona będzie płacić. Trochę to Gośka tego nie przemyślała, chyba, że planuje bogato wyjść za mąż, ale to chyba nie te czasy. Chociaż… Tylko kto będzie chciał dziwkę za żonę? No, wiem, wiem… Ona nie jest dziwką, ale jak uprawia sex dla korzyści to prawie jakby była, chociaż nie zawsze dostaje za to gotówkę, częściej jakieś prezenty, ciuchy, kosmetyki i.t.p. No, nie wiem jak to dokładnie działa. Ale jej się to akurat opłaca.

Ona tych dwóch facetów znalazła przez internet. Pisałam już, że dawała ogłoszenia erotyczne do prasy i internetu, ale większość tych kolesi to były jakieś zboki, które chciały sobie podupczyć za darmo. Potem się okazało, że Gośka na złych stronach się ogłaszała. Odbierała jakieś dziwne telefony. Bo niektórzy faceci traktowali ją jak sex telefon i jak dzwonili to nie po to, żeby jej coś konkretnego zaproponować, nie mówię o przechodzeniu do interesów, ale chociaż spotkanie… To oni tylko „Jak wyglądasz”, „Co masz na sobie”, „Włóż sobie paluszki”, albo „Chcę, żebyś mi obciągła” na co ona – Ale jak? Przez telefon?????!!!! Debile! No, i tacy to są ci nasi polscy macho. Seks przez telefon. Bezdotykowo. Jak myjnia. Też bezdotykowa myjnia jest. Można? Można. Tylko jaka z tego przyjemność? No i tak miała tego dość, że zmieniła numer telefonu i dała swój anons na innej stronie. Jak to zrobiła to posypały się konkretne oferty. Oczywiście musiała wszystko sprawdzić zanim zdecydowała się akurat na tych, z którymi się teraz spotyka. Mówi, że jest zadowolona, więc mnie tez namawia, ale to chyba nie dla mnie. Ja jestem bardziej romantyczna i taka… taka… no, ja nie mam takiego charakteru. Jak już mam się puszczać to nawet jeśli nie z miłości to chociaż dla przyjemności. A nie dla zysku. Chociaż przy jej podejściu to lepiej dla zysku. Ja to wolę takie spotkania towarzyskie, takie randki… Żeby kwiaty dostać i do kina pójść i na spacer… A tego nie mam. Też tylko sex i sex. Ileż można? Dlatego chyba przestanę się spotykać z tym chłopakiem. Już mi się trochę znudziło…

Gośka zaszalała na całego.  Ma dwóch sponsorów i chłopaka, z którym się tylko bzyka. Nie chodzi z nim nigdzie. Ani do klubów, ani do kina, tylko umawia się na sex spotkania, po których wychodzi i potrafi iść prosto do jednego ze swoich podtatusiałych znajomych. Dla mnie to jest takie trochę zboczone, że ona tak z jednego łóżka do drugiego przechodzi, ale ona twierdzi, że tak jest dobrze, bo jest przynajmniej uczciwa. Obaj mają żony i dzieci. Gdyby któryś z nich  poznał jakąś inną dziewczynę i miał z nią romans, to ta dziewczyna mogła by się w nim zakochać i była by nieszczęśliwa, bo na przykład on by się nie chciał rozwieźć. A jest też druga opcja. Taki żonaty facet ma romans i zakochuje się w młodej kochance i zostawia żonę i dzieci. I wszyscy są nieszczęśliwi. Dlatego Gośka bierze wszystko na chłodno. Dla niej to interes. Daje facetowi coś czego on potrzebuje; seks, zainteresowanie, rozmowę, a w zamian dostaje to czego ona potrzebuje czyli prezenty i kasę.  No i dyskrecję. Mają erotyczne spotkania ale ona jest dyskretna i nie zakochuje się, nie wydzwania do żony, nie popełnia samobójstwa… Różne sytuacje się zdarzają. I nie zachodzi w ciążę. Ja jestem bardziej romantyczna, ale w sumie jak mi to tłumaczyła to mnie nawet przekonała do swojego punktu widzenia. Kiedyś mi pokazała tych facetów. Jeden jest taki totalnie przeciętny. Nijaki taki. Ale podobno bardzo miły. I bardziej mu zależy na jej towarzystwie niż na sexie. A ten drugi to nawet przystojny, ale bardziej wymagający i mniej sympatyczny podobno. Bo to może tak już jest, że dziewczyna albo sex laska albo mądra. A facet albo miły albo przystojny. Nie chcę przez to powiedzieć, że Gośka ponieważ ładna to głupie, bo to nie prawda, ale medycyny nie mogła by studiować. Na politechnice też nie miała by czego szukać, chociaż tam to większość egzaminów mogła by sobie inaczej załatwić… Ona jest bardzo bystra i cwana. Umie się w życiu ustawić. I mnie też namawia…

Ale było gorąco! Jak to można sobie rozwalić życie przez jeden głupi romans z gówniarą. I teraz będzie płacił alimenty. Żona nie wiadomo co zrobi, bo to przecież mała wioska i wszystko się błyskawicznie rozniosło. A to wstyd mieć chłopa co to na boki chodzi. I żeby jeszcze miał na tyle taktu, żeby znaleźć sobie jakąś ślicznotkę  w innym mieście i tak, żeby nikt nie widział. Ale on był na tyle głupi, żeby wyrwać laskę z własnej wioski! I ustawiać się z nią na sex randki. No i teraz żonka mu wyjechała. Zabrała dzieciaki a on po tej aferze to nie wiadomo czy nie pójdzie siedzieć, bo ona nieletnia jest przecież. Ale pewnie skończy się na tym, że kasę zapłaci jej starym i alimenty będzie płacił co miesiąc bo on forsiasty jest i stać go. Szkoda tylko dziewczyny. Młoda, głupia… Zmarnowała sobie życie. Wszyscy ja palcami wytykają… To znaczy nie wytykają, bo jej nie ma. Wyjechała do ciotki i tam ma siedzieć. Nie wiadomo jak długo. Tu wszyscy są bardzo wierzący, więc nie ma  mowy o skrobance, a nawet jak by była, to i tak jak się wszystko wydało było już za późno na jakiekolwiek ruchy. Oficjalnie to nikt nic nie wie. Ale nie oficjalnie to ludzie i tak gadają. Zastanawiam się tylko co ja bym zrobiła. Ale ja to chyba nie jestem taka głupia, żeby zajść. Są przecież na to sposoby. Ale przyznam, że strach przed ciążą potrafi odebrać przyjemność ze spotkań erotycznych, więc lepiej pomyśleć o tym wcześniej. Ja to mam Gośkę. Ona jest bardzo doświadczona i wie co zrobić, żeby nie było problemów.

Ale numer, okazało się, że ten dzieciak tej mojej niewyżytej seksualnie kuzynki to nie z jakimś kolegą ze szkoły, ani nawet chłopakiem młodym tylko z zupełnie dorosłym, a nawet starym TAK! STARYM!!! facetem i to nie z byle kim tylko z sołtysem! A jak to się wydało? Zupełnie prosto. Gość był tak podjarany, że taką małolatę zbajerował, że musiał to utrwalić w swoim super wypasionym telefonie, a że telefon był aż za bardzo wypasiony jak na jego możliwości to nie do końca umiał to ukryć i kiedyś przypadkiem pokazał jak mu ona robi loda. Potem się tłumaczył, że to był tylko niewinny lodzik i nigdy by nie posunął się dalej. Ale wiadomo, że on nie „posunął się” tylko posunął JĄ.  A potem wszyscy fakty zaczęli kojarzyć i wyszło, że mieli bardzo dużo okazji do tych swoich sex randek bo faktycznie nie było to nic innego. Jeszcze niektórzy próbowali jakoś tłumaczyć, usprawiedliwiać… ją… jego… że młoda, że się zakochała, że ją zbajerował. Że to ona jemu w głowie zawróciła, że rodzinę rozbiła… No, różnie, jak to ludzie. Jest okazja to i gadają.  Ale niestety nie było w tym ani odrobiny romantyzmu. Ani ździebka czułości. Tylko kryzys wieku średniego i pazerność małolaty na szmaty. O, nawet zrymowałam. Bo ona z nim nie tak za darmo i nie dla przyjemności tylko za ciuchy, za kosmetyki. Jak galerianka jakaś. Tylko nie w galerii a w urzędzie. Żeby on jeszcze jakiś przystojny był. Ale nie. Łysawy. Z wąsem. Z brzuchem. Na siłkę nie chodzi. W polu nie robi, bo to nie te czasy. Tylko za biurkiem i za dupami. A te kilka śmiesznych ruchów z moją kuzynką to pewnie były najbardziej męczące czynności jakie wykonał w ciągu ostatnich miesięcy. Nawet mi trochę żal faceta. Bo jak by był sprytniejszy to przecież mógłby do agencji jeździć. Zapłacił by za sex i miał by z głowy. A tak – wstyd na całą okolicę. Dziewczynie życie zmarnował i sobie przy okazji małżeństwo i robotę. Bo jego to już teraz nikt ponownie nie wybierze.

Tak to się jakoś ostatnio dziwnie porobiło, że w sumie to prawie nie bywałam w domu… jakoś tak się składało, że ciągle miała te sex randki i zapomniałam o bożym świecie.  A tu się okazało, że moja kuzynka wpadła w tarapaty… No i jest afera, bo ona jest nieletnia i więcej czasu spędzała na imprezach niż w szkole na nauce. A starzy nic nie zauważyli i żyli w błogiej nieświadomości, że ich mała córeczka jest nadal mała i grzeczna jak kiedyś… A tu taka niespodzianka. Mała, grzeczna córeczka zaczęła rzygać po kątach (no dobra, nie po kątach tylko do kibla) i jakoś tak dziwnie się zaokrągliła… I nie dość, że zaszła w ciążę, to jeszcze nie wiadomo z kim!!! Normalnie to by ją starzy zmusili do ślubu i było by pozamiatane, ale ona się zacięła i nie chciała powiedzieć kto jest szczęśliwym tatusiem. I dopiero później wyszło, że nie z troski o niego tylko dlatego, że ona po prostu nie wiedziała. I tak pomalutku, powolutku zaczęły wychodzić różne jej sprawki i historie o niej… Ja też usłyszałam kilka opowieści o zboczonych zabawach, w których brała udział. No i się wcale nie dziwię, że nie wiedziała kto ją przyprawił o brzuch jak sex z nieznajomymi był jej ulubioną rozrywką… Pół okolicy ja miało i to nie tylko małolatów, ale też i faceci w sile wieku; żonaci i dzieciaci. Więc teraz jest problem bo nie wiadomo co z gówniarą zrobić. Niby to już nie wstyd panną dziecko mieć, ale to mała wioska a okoliczne też nie większe, więc wszyscy się tu znają i zła sława nie tylko o niej ale i o rodzinie już się rozeszła, więc starzy wściekli i w sumie słusznie, bo ja sama nie wiem co w takiej sytuacji bym zrobiła a ja już niby pełnoletnia jestem. Więc odbiło się na wszystkich pannach w rodzinie, i mamy szlaban na maxa, więc zero bzykania.

Chyba  jednak będę musiał wyjść za mąż, bo nasi starzy coś ostatnio zaczęli nalegać tak jakby bardziej, Gośka mówi, że ktoś nas musiał zobaczyć w mieście. Bo też miałam jakieś wymówki, że włóczę się z Gośką zamiast zająć czymś pożytecznym… I zastanawiam się czy widzieli tylko nas dwie czy nas z naszymi facetami. Chociaż to drugie jest mało prawdopodobne, bo my w zasadzie to nigdzie razem nie wychodzimy. No, dobra. Przyznam się, że nie wychodzimy bo głównie jesteśmy w mieszkaniu i zabawiamy się  brzydko. Tak brzydko, że na samo wspomnienie robi mi się tak gorąco i czuję takie mrowienie w dole brzucha. Nie muszę wspominać, że kisiel w majtkach też się pojawia…  Gośka jest tak wyczerpana, że zapomniała o swoich sex ogłoszeniach a okazało się, że ma strasznie dużo ofert, ale to głównie od takich co to chcą se za darmo pobzykać, a przecież wiadomo, że jej nie o to chodzi. Bo sex randki to ona ma na co dzień. Brakuje jej tylko kasy. No, ale ja znowu o Gosce, a to przecież jest mój blog erotyczny i powinnam pisać o sobie. O! Napisałam erotyczny, a przecież miał być blogiem zwykłym,czyli Gośka miała racje, że łatwo jest być dziewicą i w ogóle świętą, jeśli się nie spróbowało niczego innego, a jak raz się pozna co to sex i ile może dać radości to już nie ma odwrotu. I tak właśnie było ze mną. Trochę się martwię jak to będzie jak wyjdę za Marcina, ale najwyżej będzie tak jak Gośka radzi czyli będziemy wychodzić razem na jakieś zakupy, a w najgorszym razie udam, że zapisałam się na jakiś fitness czy coś w tym stylu. Trzeba sobie radzić jakoś, nie ;)